Bez szydery jednak miejscowka naprawde spoko w kazda niedziele wieczorem: calkiem spontanicznie choc tak samo kazdego tygodnia... zbieraja sie chopoki i bebnia!!! Bebnia jak bebnic mozna najlepiej!!!! 30 kolesi+ jeden na murze z grzechotka, dwoneczki, patyczki i nie wiem co jeszcze, spore ilosci chocolate i ludzie hulajacy przez 3 godziny bez przerwy- tworzy sie calkiem fajna impreze, ktora tutaj przez lokaslow znana jest pod tajemniczym haslem :"fiesta".
wtorek, 4 listopada 2008
Fiesta en Retiro
Bez szydery jednak miejscowka naprawde spoko w kazda niedziele wieczorem: calkiem spontanicznie choc tak samo kazdego tygodnia... zbieraja sie chopoki i bebnia!!! Bebnia jak bebnic mozna najlepiej!!!! 30 kolesi+ jeden na murze z grzechotka, dwoneczki, patyczki i nie wiem co jeszcze, spore ilosci chocolate i ludzie hulajacy przez 3 godziny bez przerwy- tworzy sie calkiem fajna impreze, ktora tutaj przez lokaslow znana jest pod tajemniczym haslem :"fiesta".
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

4 komentarze:
Siostruś a gdzie Ty i Twój bębenek...?
prawie jak w lecie na rynku w krakowie, no ale wiadodo "prawie" robi wielka roznice ;)
prawie jak w krakowie na rynku w lecie, no ale jak wiadomo, "prawie" robi wielka roznice :D
cholera.....czemu mnie tam nie ma???
Prześlij komentarz