Czy bedzie net czy nie sie zobaczy... poki co syfu mi na blogu nie robic!;]
milego!
sobota, 27 grudnia 2008
piątek, 12 grudnia 2008
czwartek, 11 grudnia 2008
sobota, 6 grudnia 2008
Prosze panstwa oto Zdzir
środa, 3 grudnia 2008
Bo podstawa jest plan!
Tak jak sie nie spodziewalam bylo mi dane spedzic dzien w jednym z ladniejszych miasteczek jakie widzialam- Bergamo.
Pizdzilo nieprzecietnie, warun wyraznie nie sprzyjal, nic jednak nie zepsulo wrazenia! Miejscowka na wypasie! Ciasne, spokojne uliczki, charakterystyczna architektura...
Kiedy noc zapadla i nic podziwiac sie juz nie dalo wsiadlam do autobusu na lotnisko... ale chyba odprezylam sie za bardzo, bo kiedy sie obudzilam bylam na jakiejs "zajezdni" w wiosce pod gorami, dobry kawalek od mojego celu. W tym momencie wyraznie przeszkadzal fakt ze Wlosi nie maja pojecia o angielskim... Uratowal mnie Papiez-Polak, ktory wedlug sympatycznego kierowcy pochodzil z Krakowa i byl wielkim czlowiekiem! (pozdro dla rybci);]
wtorek, 2 grudnia 2008
Cudowny symbol milosci i pokoju w calej swej okazalosci
środa, 19 listopada 2008
niedziela, 16 listopada 2008
wtorek, 11 listopada 2008
poniedziałek, 10 listopada 2008

To, ze Hiszpania ma powazny problem z imigrantami wiadomo nie od dzis. Liczba przybyszow z innych krajow rosnie z dnia na dzien, szcuje sie ze ok 12% populacji stanowia "extranjeros".
Poruszajac sie po Madrycie odnosze wrazenia ze wiecej tutaj Indian z Ameryki Poludniowej niz lokalsow... Chopoki z rzadu spac nie moga rowniez za sprawa czarnoskorych kolegow z Afryki, ktorzy nie tylko przybywaja tutaj na lodkach, pontonach itd. odstawiajac niezly survival, ale w akcie desperacji atakuja straznikow na punktach granicznych i probuja szturmem przekraczac granice...
Gdzie temat imigrantow tam i problem rasizmu. A gdzie pojawiaja sie faszysci tam i antyfaszysci. Dzieki Yeyo, jednemu z lokalsow moglam spojrzec na stolice kraju slonca z innej strony. Miasto podzielone jest na strefy wplywow kontrolowane przez jedna z opozycyjnych grup. Granice zaznaczone sa swastykami przyczajonymi gdzies na murach budynkow. Okazuej sie ze wielu Hiszpanow zgadza sie z zalozeniami przemilych chlopcow, glosicieli ideii Hitlera. Istnieja miejsca jak banki czy sklepy, w witrynach ktorych przeczytac mozna karteczki typu: "Pierwszenstwo dla Hiszpanow", czy "Tylko biali"...
W poprzedni weekend odbyl sie marsz dla upamietnienia pierwszej rocznicy smierci kolesia-antyfaszysty, ktory zostal zamomordowany przez grupe faszystow.
A na fotce wlepka: "Dzielnica antyfaszystow- kazdego faszyste, ktorego zlapiemy.... nauczymy kultury [w wolnym tlumaczeniu] :)".
ot i juz! paulinda zapodala powaznym tematem z dziedziny underground...a co!;]
wtorek, 4 listopada 2008
Fiesta en Retiro
Bez szydery jednak miejscowka naprawde spoko w kazda niedziele wieczorem: calkiem spontanicznie choc tak samo kazdego tygodnia... zbieraja sie chopoki i bebnia!!! Bebnia jak bebnic mozna najlepiej!!!! 30 kolesi+ jeden na murze z grzechotka, dwoneczki, patyczki i nie wiem co jeszcze, spore ilosci chocolate i ludzie hulajacy przez 3 godziny bez przerwy- tworzy sie calkiem fajna impreze, ktora tutaj przez lokaslow znana jest pod tajemniczym haslem :"fiesta".
niedziela, 2 listopada 2008
Kolega ze stacji Oporto
Wstyd mi, że tak późno, bo kolo ten urzekl mnie juz w pierwszych dniach mej emigracji...Kolega - grajek ze stacji metra (wedlug kartki lezacej przed nim) "poszukuje pracy jako aktor porno".
Jak stwierdzil "rybcia" : ,,Ma odwage dazyc do tego o czym marza wszyscy"!
Poki co zwrocil swa twarz w strone Pana!
Siesta obowiazuje wszystkich!


O "popoludniowej drzemce":Ciezko bylo sie przestawic... wszystko zamkniete w godzinach kiedy akurat ja gotowa bylam do boju, zalatwiania swoich spraw.... rozumiem... siesta... idei tego wynalazku sie nie podwaza! goroco...30 stopni- ciezko wytrzymac...trzeba odpoczac... nie dzisiaj to manana...Hiszpania!
Ostatnio jednak w Madrycie pizdzi niesamowicie, temperatura na pewno zaskakujaco niska jak na stolice kraju slonca...
pogoda moze sie zmienia...siesta trwa!
środa, 15 października 2008
środa, 8 października 2008
wtorek, 7 października 2008
wtorek, 30 września 2008
Kraj mlekiem i drewnianymi lyzkami plynacy!
sobota, 27 września 2008
Universidad Complutense de Madrid

Dziwny ten kraj.... Polacy narzekali na Giertycha i mundurki a tutaj na uniwersytecie panuje obowiązek noszenia jakichś dziwnych masek... nie wiem dokładnie o co chodzi, ale ma to podobno związek z rektorem, jakimś skomplikowanym słowem: "fetysz" i Power Rangers.... Nic z tego nie rozumiem!
Dziwny kraj...
piątek, 26 września 2008
Subskrybuj:
Posty (Atom)
















