
To, ze Hiszpania ma powazny problem z imigrantami wiadomo nie od dzis. Liczba przybyszow z innych krajow rosnie z dnia na dzien, szcuje sie ze ok 12% populacji stanowia "extranjeros".
Poruszajac sie po Madrycie odnosze wrazenia ze wiecej tutaj Indian z Ameryki Poludniowej niz lokalsow... Chopoki z rzadu spac nie moga rowniez za sprawa czarnoskorych kolegow z Afryki, ktorzy nie tylko przybywaja tutaj na lodkach, pontonach itd. odstawiajac niezly survival, ale w akcie desperacji atakuja straznikow na punktach granicznych i probuja szturmem przekraczac granice...
Gdzie temat imigrantow tam i problem rasizmu. A gdzie pojawiaja sie faszysci tam i antyfaszysci. Dzieki Yeyo, jednemu z lokalsow moglam spojrzec na stolice kraju slonca z innej strony. Miasto podzielone jest na strefy wplywow kontrolowane przez jedna z opozycyjnych grup. Granice zaznaczone sa swastykami przyczajonymi gdzies na murach budynkow. Okazuej sie ze wielu Hiszpanow zgadza sie z zalozeniami przemilych chlopcow, glosicieli ideii Hitlera. Istnieja miejsca jak banki czy sklepy, w witrynach ktorych przeczytac mozna karteczki typu: "Pierwszenstwo dla Hiszpanow", czy "Tylko biali"...
W poprzedni weekend odbyl sie marsz dla upamietnienia pierwszej rocznicy smierci kolesia-antyfaszysty, ktory zostal zamomordowany przez grupe faszystow.
A na fotce wlepka: "Dzielnica antyfaszystow- kazdego faszyste, ktorego zlapiemy.... nauczymy kultury [w wolnym tlumaczeniu] :)".
ot i juz! paulinda zapodala powaznym tematem z dziedziny underground...a co!;]