wtorek, 11 sierpnia 2009

Miejsce na księżycu czyli o moim błyskawicznym końcu kariery...

Z zakładu mnie "wyrzucili" :P, obóz pracy zamknęła policja!
Czy człowik naprawdę nie może już uczciwie zarobic grosza?!;]
Stanelo na tym, że policja zamkneła lokal, koleżanki sa przesluchiwane, właściciel udaje że nic wielkiego się nie dzieje i że otworzy kawiarnie w przyszlym tygodniu (przynajmniej tak nam mówi!!!!) a menager (który jest moim faworytem w całej tej farsie) uciekł! Zdarza mi się szydzić, ale pisząc "uciekł" mam dokładnie to na myśli! Mogłabym też napisać: bardzo szybko się oddalił z miejsca pracy i już nie wrócił! Wychodzi na to samo!
Żal tylko ludzi bo bawiłam się tam przednio...

p.s. jeśli ktoś jest niezadowolony ze swojego zakładu wystarczy poprosić, pójdę i załatwię sparwę!:P

Brak komentarzy: