piątek, 28 sierpnia 2009

Pan dziki wąs cz.II jako prawie half face


no i to by bylo na tyle zabaw z czerwonym szkiełkiem, okiem i Jarkiem póki co;]

poniedziałek, 24 sierpnia 2009

Pożegnanie z afryką czyli kawa w kapciach


p.s. podobno podpis nie pasuje do zdjęcia i podobno ludzie będą myśleli, że oszalałam. Otóż: NIE!;] wszystko ma swój kontekst a ja czuje się doppszzze;]
pozdro

wtorek, 11 sierpnia 2009

Miejsce na księżycu czyli o moim błyskawicznym końcu kariery...

Z zakładu mnie "wyrzucili" :P, obóz pracy zamknęła policja!
Czy człowik naprawdę nie może już uczciwie zarobic grosza?!;]
Stanelo na tym, że policja zamkneła lokal, koleżanki sa przesluchiwane, właściciel udaje że nic wielkiego się nie dzieje i że otworzy kawiarnie w przyszlym tygodniu (przynajmniej tak nam mówi!!!!) a menager (który jest moim faworytem w całej tej farsie) uciekł! Zdarza mi się szydzić, ale pisząc "uciekł" mam dokładnie to na myśli! Mogłabym też napisać: bardzo szybko się oddalił z miejsca pracy i już nie wrócił! Wychodzi na to samo!
Żal tylko ludzi bo bawiłam się tam przednio...

p.s. jeśli ktoś jest niezadowolony ze swojego zakładu wystarczy poprosić, pójdę i załatwię sparwę!:P

środa, 5 sierpnia 2009

Kucharz, barman i kelnerka czyli jak robię karierę




Szokiem tygodnia była dla mnie wiadomość, że linie lotnicze nie wezmą mnie na pokład za darmo (!!!!) więc rzuciłam się w wir sukcesu!

poniedziałek, 3 sierpnia 2009

Dub FX

Beatbox najwyższych lotów, choć wiele pojęcia o beatboxie nie mam;]
W każdym razie warto obczaić.

Urodzony w Austalii, obecnie mieszka w UK.
Z wyboru nie wiąże się z żadną wytwórnią, nie ma producenta. Sam tworzy i wykonuje muzykę dając koncerty na żywo na ulicach miast europejskich.
Sam o sobie mówi: „Schizofreniczny beatboxer spod znaku bliźniąt występujący na żywo na ulicach z loopem i multiefektem”.

Brzmi to tak:


niedziela, 2 sierpnia 2009

Na zimno




Wreszczcie biorę się do ogarniannia kilkunasto gigowego chaosu fot, więc dziś w sam raz w sierpniowy upał kilka fot puchatych.
Zna się jednak i takich, którzy tak kochają swojego puchacza, że nawet w swojej dziupli siedzą ubrani w niego...;]