środa, 18 lutego 2009

My short Orgasmus Story






Tak w skrócie nastukam co z tym orgazmusem w ogóle jest grane...

Erazmusow można podzielić na dwie grupy:

1.Tych, którzy znaleźli się tu podążając za moda, bo wszyscy teraz wyjeżdżają na stypendia. Tak wiec żeby być FankiFresz trzeba się porządnie wyszumieć za hajs rodziców! Żyją w błogiej ignorancji, szczelnie zamknięci na jakiekolwiek nowości, język, ludzi. Liczy się plastik, kolorowe drinki i orgazmusi! Prowadza miedzy sobą wyszukane rozmowy o niczym, zawsze w języku angielskim! Lans!

2. Grupa desperatów, niepoprawnych optymistów, nie myślących o jutrze, okłamujących samych siebie ze szczodre 200 euro oferowane przez uczelnie wystarczy na wszystko albo przynajmniej alko i fajki. Tych tez jest sporo. Jak się okazuje nie tylko nasze rodzime uczelnie serwują szalowe stypendia...

Atmosfera na takich wyjazdach jest specyficzna! Każdy chce ten czas zapamiętać na długo, każdy robi to jak potrafi, a ze każdy robi to inaczej mieszanka wychodzi... ciekawa.

Dla mnie statystyki końcowe przedstawiają się tak:
-grono znajomych z rożnych beczek
-kilka przyjaźni, które przetrwają więcej niż zapewnienia, w które nie wierzy żadna ze stron, typu "musimy pozostać w kontakcie"
-wrażenia nie do zatarcia
-souvenir de Espana-cztery kilo żywej wagi więcej (to się Mamusia ucieszy)

Warto.

4 komentarze:

Anonimowy pisze...

a wczasy????

Anonimowy pisze...

Paulina, no quiero ponerme a llorar... Ha sido un placer conocerte, y una pena que te vayas, te voy a echar muchísimo de menos !!!
Cuidate polaca, cuidate mucho.
En españa tienes un amigo para siempre. Un besazo!!!

--------YEYO----------

Anonimowy pisze...

Przyznaj ze po prostu chcialabys nalezec to tej pierwszej grupy a nie im jezdzisz :)



mala czarna

Paulinda pisze...

"Zazdrość"?! nie znam takiego slowa;]