




Rastro! W każdą niedziele Latina, jedna z dzielnic, przezywa najazd sprzedawców, lokalsow, turystów i oczywiście kieszonkowców. Nikt tak naprawdę nie wie, która grupa stanowi większość. Kupic tu można wszystko! Typowe hiszpańskie suweniijry wyprodukowane w chinach, antyki, staniki, bizuterie, meble, kosmetyki, zestawy AGD i RTV, stare winyle, książki, używane szczoteczki do zębów, oliwki, narzuty z Indii i skórzane torby z Maroka, wyroby ręczne od Indian z Ameryki Południowej, stare fotografie... zdziwiłabym się gdyby nie można tu było czegoś dostać.
Jest pan grający na szklankach, są rasta, a od czasu do czasu przechodzi parada rozśpiewanych hare kriszna zapraszając do swej sekty...
I ja tez co tydzień chodzę i sobie wygrzebuje asortyment przeróżny...

2 komentarze:
wez sie otwarcie przyznaj ze przychodzisz na latine o 15, kiedy juz ja zamykaja, zeby pozbierac z ulicy to co zostawia ;) ja sie tego nie wstydze.nareszcie moglam to z siebie wyrzucic ;)
m.cz
nie wiem o czym mowisz!
Ale szacun za szcerosc! blogi wlasnie po to sa, zeby wykladac co na duszy ciazy!;P
Prześlij komentarz