Ponad 48 h podróży, kolejne dwa dni snu, jedno popołudnie w innym świecie i szerokie gacie czyli podbijamy poludniowe Indie. Napisze coś więcej jak dojdę do siebie;]
p.s. i tak nie oglosiłam, że wyjeżdżam, ale wszystko ogarnęliśmy w półtorej tygodnia, więc jakos nie było czasu na blogowanie;]
i tak mam wize i zapomniałam o zasadach bo nie bylo posta;]
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz